sobota, 30 października 2010
"To było jak zły sen..."
Jest 11: 13 . Dawno nie pisałem. Czas to zmienić. Więc, w czwartek nie działo się nic ciekawego. Pisałem egzamin próbny z języka niemieckiego, to było jak zły sen...Chciałem szybko się obudzić, ale niestety, nie było takiej opcji...Jakby tego było mało, na niemieckim była 2 część sprawdzianu, który pisaliśmy we wtorek...Masakra. Reszta lekcji byłą lajtowa. W piątek nie byłem w szkole. Źle się czułem. Ale podczas pobytu w dom rozwiązałem egzamin z części matematyczno - przyrodniczej, był dosyć łatwy ;) Po południu zabrałem się za nagrywanie próbek do nowej płyty...W sumie jestem zadowolony z efektu, ale na finalnej wersji postaram się bardziej. Dzień jak codzień. Wieczorem gadałem na GG z Magdą, pytała o to co zawsze ^ ^ Ale ciiiiiiiii , nieważne ; D Miałem wczoraj odwiedzić salę, ale nie chciało mi się, jestem zbyt leniwy...Zamiast tego napisałem nowy tekst, który najprawdopodobniej po kilku poprawkach trafi na nowy projekt, a narazie się zastanawiam, czy nawinąć go pod pierwotny bit, czy wybrać inny. Dzięki Ringowi udało mi się nawiązać współpracę z Bristolem. IMO jest bardzo dobry ;) Zobaczymy co z tego wyniknie. Dzisiaj pewnie będę zamulał, może wybiorę się na salę, pogram w hokeja, albo w piłkarzyki ^ ^ Może powtórzę sobie z matmy, o układach równań, z tego co wiem, w piątek była kartkówka, pewnie będę musiał ją napisać...Ale to nic pewnego. Cieszę się, że w poniedziałek nie trzeba iść do szkoły, bo Pani Orda miała mnie pytać ^ ^ Tym razem nie wstawi mi dwói ; P Ale, co się odwlecze, to nie uciecze ; D Dobra, to by było na tyle zwierzeń.... Cześć !
środa, 27 października 2010
"...mając nadzieję, że wszystko pójdzie, tak jak sobie tego życzę..."
Na dworze zimno, jak wracałem do domu z sali, to myślałem, że zamarznę...ale jednak dałem radę. Po co byłem na sali ? A po to, żeby sobie pograć w hokeja, z dziećmi z naszej wioski i ping- ponga z Panem Michałem ^ ^ W ping - ponga przegrałem, ale i tak fajnie się grało. Tak w ogóle, to nie pisałem nic o tym, ze byłem na chórze, było całkiem spoko, chórzyści dostali ochrzan, ale ja byłem nowy, wiec do mnie Pan Chlebny nie miał pretensji ^ ^ Dzisiaj na 3 lekcjach pisaliśmy Test Kompetencji - Humanistyczny, był banalnie łatwy...Ale zobaczymy, jak przyjdą wyniki ;) Kilka godzin temu nagrałem nowy kawałek, można go posłuchać na http://www.myspace.com/adismc, nosi on tytuł "Myśli...Słowa". Ot taka nagrywka dla złapania progresu ;)
O szkole szkoda pisać...dostałem dzisiaj uwagę na fizyce, uważam ,ze bezpodstawnie, ale - olać to !
Teraz gadam z Kasią na fb, Magda twierdzi ,że dzięki mnie zostanie sławna ^ ^ Przeczytałem sobie kilka fajnych tekstów, które trafiły do mnie w 100% . Jutro mam próbny egzamin z języka niemieckiego, trochę się boję, ale z drugiej strony mam go gdzieś...Słucham sobie Mesa i Leszka, mając nadzieję, że wszystko pójdzie, tak jak sobie tego życzę ;) To by było na tyle.
O szkole szkoda pisać...dostałem dzisiaj uwagę na fizyce, uważam ,ze bezpodstawnie, ale - olać to !
Teraz gadam z Kasią na fb, Magda twierdzi ,że dzięki mnie zostanie sławna ^ ^ Przeczytałem sobie kilka fajnych tekstów, które trafiły do mnie w 100% . Jutro mam próbny egzamin z języka niemieckiego, trochę się boję, ale z drugiej strony mam go gdzieś...Słucham sobie Mesa i Leszka, mając nadzieję, że wszystko pójdzie, tak jak sobie tego życzę ;) To by było na tyle.
poniedziałek, 25 października 2010
"Obudził mnie przeraźliwy dźwięk budzika..."
Dzisiejszy dzień jak codzień, obudził mnie przeraźliwy dźwięk budzika...Z resztą, obudził wszystkich domowników ^^ Matka dzisiaj nie poszła do pracy, zrobił mi kanapeczki, także w szkole głodny nie chodziłem ;) Rozmawiałem z nią chwilę, do momentu, kiedy uświadomiłem sobie, że zaraz odjedzie szkolny autobus. Ubrałem buty i pobiegłem na przystanek. Zdążyłem ! Lekcje minęły dość fajnie. Musiałem wykorzystać ostatnie nieprzygotowanie z geografii. Niestety, jak to mówi Pani Orda (Pozdrawiam ; P) demokracja dla mnie się skończyła. W środę będę pytany. Jutro mam 2 sprawdziany - Z techniki i niemieckiego...To mnie przeraża ;O
Teraz siedzę sobie na GG , gadam z Magdą o technice ^ ^ Z Krzyśkiem o Rapcore'u , fajny zespół mi podsunął ^^ Ogólnie jest dobrze. Jutro mam chór. Trochę wstydzę się śpiewać, ale co mi tam, kiedyś trzeba ; D ooo, dowiedziałem się, że jutro mi Krzysiek przyniesie RATM'a i biciwa Ostrego na płytce ; D W sumie to tyle z ciekawszych wydarzeń tego dnia, aha, nagrywałem dzisiaj zwrotkę na bicie Ostrego, "Kochana Polsko" myślę, że wyszło przyzwoicie, jak na moje skillsy, ale postanowiłem ,że nagram to jeszcze raz ^ ^ Ogólnie, jak chcesz sprawdzić moją twórczość to polecam : http://www.myspace.com/adismc ! To by było na tyle. Spadam ! Muszę się trochę pouczyć na niemiecki....
Teraz siedzę sobie na GG , gadam z Magdą o technice ^ ^ Z Krzyśkiem o Rapcore'u , fajny zespół mi podsunął ^^ Ogólnie jest dobrze. Jutro mam chór. Trochę wstydzę się śpiewać, ale co mi tam, kiedyś trzeba ; D ooo, dowiedziałem się, że jutro mi Krzysiek przyniesie RATM'a i biciwa Ostrego na płytce ; D W sumie to tyle z ciekawszych wydarzeń tego dnia, aha, nagrywałem dzisiaj zwrotkę na bicie Ostrego, "Kochana Polsko" myślę, że wyszło przyzwoicie, jak na moje skillsy, ale postanowiłem ,że nagram to jeszcze raz ^ ^ Ogólnie, jak chcesz sprawdzić moją twórczość to polecam : http://www.myspace.com/adismc ! To by było na tyle. Spadam ! Muszę się trochę pouczyć na niemiecki....
Piona !
niedziela, 24 października 2010
Zapiski Typa...
Dzisiaj nic się nie dzieje, na dworze zimno, wieje wiatr. Postanowiłem, że dzisiaj przedstawię płytę pewnego Typa, dokładnie Mesa ^ ^ Jest to projekt, który artysta nazwał "Alkopoligamia: Zapiski Typa". Ja ją odczułem jako luźne kawałki, często poruszające ważne tematy (np. "Zdrada") , ale też zawierające przemyślenia rapera i opis jego przeżyć(np. "Wjaazd" , czy "Cygara i pety")...
Na płycie przeważają funkowe brzmienia, których w tamtych latach było bardzo mało...
Była to trzecia płyta Mesa, który w momencie jej wydania (2005 rok) miał dopiero 20 lat ;)
Łapcie okładkę i tracklistę :
CD1
1. Intro
2. Widzę szaleństwo
3. Strach
4. Wjaazd
5. Cygara i pety
6. Dwa światy
7. Zdrada
8. Stop!
9. Siedzę tu…
10. Ot tak
11. Witaj śmierci
12. G-funk, jakbyś pytał
13. T-Y-P (definicja)
14. Pół żartem- pił serio
CD2
1. Krzyki Za Oknem (Remix)
2. Sam Siedzę Tu...(Live)
3. Wyżej..
4. Jak To Jest
5. Nagła Śmierć
6. Sam Siedzę Tu...(Remix)
1. Intro
2. Widzę szaleństwo
3. Strach
4. Wjaazd
5. Cygara i pety
6. Dwa światy
7. Zdrada
8. Stop!
9. Siedzę tu…
10. Ot tak
11. Witaj śmierci
12. G-funk, jakbyś pytał
13. T-Y-P (definicja)
14. Pół żartem- pił serio
CD2
1. Krzyki Za Oknem (Remix)
2. Sam Siedzę Tu...(Live)
3. Wyżej..
4. Jak To Jest
5. Nagła Śmierć
6. Sam Siedzę Tu...(Remix)
Gorąco zachęcam do sprawdzenia tego projektu, ciężko go dostać gdziekolwiek, ale na pewno warto się postarać ;) Ja na pewno nie raz do niej wrócę.
sobota, 23 października 2010
"Ledwo podniosłem się z łóżka..."
Wstałem o 10:00. Ledwo podniosłem się z łóżka, ale cóż, trawa sama się nie skosi...sorry, muszę przerwać ^ ^ Ringu mi na GG napisał...Wypada odpowiedzieć. Dobra, znowu jestem...Więc, Wstałem, zjadłem kanapkę, napiłem się herbaty...Nadszedł czas, na zmierzenie się z trawą w sadzie ;P Skończyłem przed 14:00 , nie było wcale tak strasznie...Potem musiałem ściąć jakieś kwiatki, które przekwitły... To tyle. Potem siadłem na kompa, pogadałem z kilkoma osobami na GG...Około 18:00 zacząłem nagrywać nowe zwrotki, nagrywał, nagrywałem, ale w ostateczności nic z tego nie wyszło, usunąłem tekst, bit i sesję w Cool Edicie...Ogólnie ostatnio nie mam zajawki na robienie nowych tracków...Ale tak jest zawsze....To minie...W poszukiwaniu zajawki postanowiłem pooglądać w tv, co się dzieje na świecie...To chyba wszystko z dzisiejszego dnia. Teraz znowu siedzę na kompie, w głowie mam wersy Hadesa "Nigdy nie byłem kujonem, raczej dwóje niż piątki, no chyba, że była gramatyka na polskim.." ahhhh, w sumie racja...Teraz na głośnikach gości Procentee...Może nie ma specjalnej techniki i flow, ale jest w nim coś takiego, co przyciąga słuchacza ^^ I ten jego freestyle ; D Jutro niedziela. Zapewne będę musiał iść do kościoła. Nie chce mi się ! Ale w sumie, trochę "księdzowego" przekazu mi nie zaszkodzi ^^
Dobra, to tyle na dziś. Piontka !
Posłuchajcie tego - Świetne wersy Dioxa, Pyskatego i Hadesa ;]
http://www.youtube.com/watch?v=5cv4LY7dHqc
Dobra, to tyle na dziś. Piontka !
Posłuchajcie tego - Świetne wersy Dioxa, Pyskatego i Hadesa ;]
http://www.youtube.com/watch?v=5cv4LY7dHqc
piątek, 22 października 2010
"W końcu jestem przedstawicielem kultury hip hopowej..."
Dzisiaj napiszę szybciej, przyda się mała odmiana...Miałem nagrywać nowy kawałek, ale nie mogłem się ogarnąć, a chcę, żeby wyszedł jak najlepiej...Niedawno wróciłem ze szkoły, był lajt ... Okazało się, że będziemy robić występ na 13 grudnia, z okazji wprowadzenia stanu wojennego w naszym kraju....Dołączyłem do ekipy, która będzie redagować gazetkę szkolną...Tylko zastanawiam się o czym ja tam napisze, o rapie ? pffff... o rapie nikt nie chce czytać, taka jest prawda....Ale się nie załamuję, robię swoje i tak jest dobrze. Mimo wszystko mam nadzieję, że chociaż jakaś recenzja płyty z "rapowego" środowiska tam trafi...To dla mnie ważne, w końcu jestem przedstawicielem kultury hip hopowej...To by było tyle, z mojego spełniania się w roli ucznia, który chcę się wszędzie udzielać ^ ^ Tak z tematu szkoły, to mało mam do powiedzenia...STOP ! Miałem kartkówkę z Chemii , była bajecznie łatwa i dostałem 5 ze sprawdzianu z WOSu ! ...Dobra, to by było tyle o szkole...jest weekend, ja zapewne będę siedział w domu cały czas...Może zobaczę na Wiejską Świetlicę...trochę gry w ping- ponga mi przecież nie zaszkodzi ^^ Może zaraz pójdę pokopać piłkę, pograć w kosza...Sam niewiem...Najpierw chyba coś zjem ^^ Jestem głodny, w szkole nic nie jadłem...Może pomijając długopis, który gryzłem przez 6 lekcji ; D A co robię teraz ? Teraz słucham muzyki, myślę sobie o różnych sprawach, tych ważnych i tych mniej ważnych...Chyba zacznę szukać utworów na 13 grudnia, takie dostałem zadanie od Jaśka ^ ^ Swoją drogą, ciekawi mnie to, jak nam wyjdzie ten występ ^^ Na dniu nauczyciela było całkiem fajnie ; ) Dobra, zaczynam się robić nudny...Narazie ! ; D
czwartek, 21 października 2010
Dyskotekowo....
Dobra, jestem...Eldo na głośnikach...O czym znowu napisać ? O szkole ? Nieeee, dzisiaj nie będzie ani słowa o szkole...Napiszę więc o dzisiejszej dyskotece...Zacznę od tego ,jak wsiadłem do autobusu...bilet 3 zł, ale zawsze muszą być jakieś straty... jedziemy ! Ten wykrzyknik chyba nie pasuje, bo przejechaliśmy kilka kilometrów i zaczął się korek, dokładnie przed rondem...ale spokojnie, byłem na to przygotowany - wyciągnąłem słuchawki, włączyłem mp3 i cierpliwie czekałem, aż dojadę do przystanku na Kutrowskiego...ok, jestem...wysiadam...zdjąłem słuchawki...doszedłem do drzwi i spotkałem Jaskółę z Krukiem...chwilę pogadaliśmy i poszedłem z Siwym do Intermarche...kupiłem 2 cytryny i gumy Orbit...przy okazji spotkałem Peja, Mućkiego i resztę ich ekipy jak pili napoje...nieważne jakie, w końcu, kogo to obchodzi ? Wracając natknąłem się na Jaśka i Jego koleżankę ^^ Chwilę pogadaliśmy...
Ok, wbiłem z Jaśkiem na ten "melanż", niestety tylko w cudzysłowu...Zapuściliśmy muzykę, podłączyłem mikro, chwilę pogadałem, trochę się pobujałem...nie tańczyłem - nie było z kim, niestety...Szkoda że nie wpadła taka jedna;/ Ale dobra, mniejsza o to...Na koniec dyskoteki pomogłem panu z matmy w zwinięciu szkolnego sprzętu, zadzwoniłem do siostry, wybłagałem ją, żeby po mnie przyjechała...Zwinęliśmy sprzęt, wyszedłem na dwór i czekałem, w między czasie Janek R. wypił mi moje 3 cytryny ^^ Pogadałem chwilę z nauczycielami... Po mniej, więcej 15. minutach przyjechała moja siostra, wsiadłem do samochodu i pojechałem do domu....ahhhh, a miało nie być o szkole, ale chyba moje życie kręci się wokół szkoły... Przynajmniej nie piszę o tym, jak mi minęły przedmioty ^^ Dobra, to tyle, nara.
Ejjjj, piszę coraz krótsze posty, to niedobrze...
Ok, wbiłem z Jaśkiem na ten "melanż", niestety tylko w cudzysłowu...Zapuściliśmy muzykę, podłączyłem mikro, chwilę pogadałem, trochę się pobujałem...nie tańczyłem - nie było z kim, niestety...Szkoda że nie wpadła taka jedna;/ Ale dobra, mniejsza o to...Na koniec dyskoteki pomogłem panu z matmy w zwinięciu szkolnego sprzętu, zadzwoniłem do siostry, wybłagałem ją, żeby po mnie przyjechała...Zwinęliśmy sprzęt, wyszedłem na dwór i czekałem, w między czasie Janek R. wypił mi moje 3 cytryny ^^ Pogadałem chwilę z nauczycielami... Po mniej, więcej 15. minutach przyjechała moja siostra, wsiadłem do samochodu i pojechałem do domu....ahhhh, a miało nie być o szkole, ale chyba moje życie kręci się wokół szkoły... Przynajmniej nie piszę o tym, jak mi minęły przedmioty ^^ Dobra, to tyle, nara.
Ejjjj, piszę coraz krótsze posty, to niedobrze...
środa, 20 października 2010
Nic już nie widać...
Ciemno za oknem...W zasadzie, to wszędzie jest ciemno, ledwo widzę klawiaturę, ale spokojnie...Dam radę...Jest 19:10... A ja myślę o czym mógłbym napisać, w końcu temat szkoły, to temat oklepany...Ale co mi tam, niech stracę...Dzisiaj w szkole miałem coś zrobić, ale tego nie zrobiłem, żałuję...Może innym razem się uda...Lekcje minęły normalnie...Na godzinie wychowawczej musiałem słuchać, jaka to moja klasa jest zła i tym podobnych zwierzeń...Ale cóż, widocznie tak już musi być, nie mogę mieć wpływu na wszystko...A co do tematu szkoły, mam wrażenie że ktoś mnie omija...To smutne, ale wydaje mi się być prawdą...No dobrze...koniec zwierzeń...Dzisiaj i tak musiałem zostać w szkole dłużej, bo pisałem kartkówkę...O ocenę się nie martwię, byłem przygotowany...Idąc na autobus spotkałem znajomego...Powiedział mi kilka istotnych dla mnie informacji, ale mniejsza z tym, nieważne...
Wróciłem do domu, zjadłem obiad, odrobiłem lekcję, przeczytałem kilka stron
"Syzyfowych Prac" przeplatając to rozmową z Kasią i Bartkiem na FB...
Potem postanowiłem poćwiczyć nawijkę, wyciągnąłem tekst, odpaliłem bit, ale próby nie zrobiłem...Wolałem porozmyślać sobie o przeszłości, teraźniejszości...O tym, czy spotkam jeszcze ludzi, których poznałem w gimnazjum....Rozmyślanie przerwała mi siostra...Poprosiła, a raczej rozkazała mi, żebym dał jej skorzystać z komputera.... A teraz ? Chyba jest mi lżej, napisałem to, co uważałem za ważne, ale niektóre rzeczy wolałem pominąć...Pisząc tego posta natchnąłem się na ciekawy ranking najlepszych MC w USA...Trochę mnie śmieszy to, że Ludacris jest w pierwszej 10...Jest tylu świetnych raperów w podziemi, a ludzie wskazali jego w czołówce, pierwszy jest Eminem, ale to mnie nie dziwi, jest dobry...hmmmm...Co do tego, czy spotkam jeszcze ludzi z gimnazjum...myślę, że to dobry temat na nowy utwór...A co do utworów, to chyba zapiszę się do chóru szkolnego "Rivendell" ^^ Wiem, to całkiem zabawne...Ja i śpiewanie...Ale cóż, trzeba wszystkiego w życiu spróbować...A jeśli jest zabawnie, to chyba pora kończyć, żeby nie zepsuć nikomu humoru na koniec dnia...
Masz chwilkę ? Posłuchaj tego, daje do myślenia :
http://www.youtube.com/watch?v=2GLkAmW-rk8
Wróciłem do domu, zjadłem obiad, odrobiłem lekcję, przeczytałem kilka stron
"Syzyfowych Prac" przeplatając to rozmową z Kasią i Bartkiem na FB...
Potem postanowiłem poćwiczyć nawijkę, wyciągnąłem tekst, odpaliłem bit, ale próby nie zrobiłem...Wolałem porozmyślać sobie o przeszłości, teraźniejszości...O tym, czy spotkam jeszcze ludzi, których poznałem w gimnazjum....Rozmyślanie przerwała mi siostra...Poprosiła, a raczej rozkazała mi, żebym dał jej skorzystać z komputera.... A teraz ? Chyba jest mi lżej, napisałem to, co uważałem za ważne, ale niektóre rzeczy wolałem pominąć...Pisząc tego posta natchnąłem się na ciekawy ranking najlepszych MC w USA...Trochę mnie śmieszy to, że Ludacris jest w pierwszej 10...Jest tylu świetnych raperów w podziemi, a ludzie wskazali jego w czołówce, pierwszy jest Eminem, ale to mnie nie dziwi, jest dobry...hmmmm...Co do tego, czy spotkam jeszcze ludzi z gimnazjum...myślę, że to dobry temat na nowy utwór...A co do utworów, to chyba zapiszę się do chóru szkolnego "Rivendell" ^^ Wiem, to całkiem zabawne...Ja i śpiewanie...Ale cóż, trzeba wszystkiego w życiu spróbować...A jeśli jest zabawnie, to chyba pora kończyć, żeby nie zepsuć nikomu humoru na koniec dnia...
Masz chwilkę ? Posłuchaj tego, daje do myślenia :
http://www.youtube.com/watch?v=2GLkAmW-rk8
wtorek, 19 października 2010
Po co mi tytuł ?! Liczy się treść...
W końcu doszło do tego, że postanowiłem pisać bloga. Dochodzi 23:00 , a ja ewidentnie nie mam co robić.
Co napisać na początek ? Myślę, że i tak nikt nie przeczyta tego co napiszę...chociaż w sumie, trzeba mieć nadzieję...;)
Mogę napisać co robiłem w szkole...więc...ekhem...Pierwsze dwie lekcje poszły lajtowo, na historii rozmawialiśmy o Drugiej Wojnie Światowej...Na religii oglądaliśmy występ z okazji Dnia Papieskiego...Chwila..Dostałem wiadomość od ciekawskiego, znowu ma problem...Dobra, jestem gotów ^^
Na trzeciej lekcji mieliśmy w-f...mieliśmy tylko teoretycznie oczywiście, bo postanowiliśmy zrobić próbę skeczu specjalnie dla Pani od języka niemieckiego ;) I tak minęły 3 lekcje w kolejnym dniu w gimnazjum...
muszę przerwać...znowu dostałem wiadomość....Spoko, przejdźmy dalej...Matematyka...ehhhh...O matematyce ciężko pisać, ale dzisiaj lekcja przebiegłą wyjątkowo miło, były układy równań...Na piątej lekcji mieliśmy polski, lekcja z wychowawcą...jeden wielki krzyk, chaos...wojna o to, czy otworzyć okno, czy zamknąć. Czasem dziwi mnie to, ze niektórzy doszli do 3 klasy gimnazjum...oooo teraz przerwa..w sumie nic się nie działo, nosiłem pewną panią, co nogę skręciła, na rękach ^^ Czas na lekcję niemieckiego...weszliśmy do klasy, uśmiechnięci, pewni energii, pomimo tego, że mieliśmy za sobą już pięć lekcji...Rozwiązaliśmy 2 teksty językowe, zapisaliśmy parę słów w zeszycie, zostało 7 minut do końca lekcji i nadszedł czas na nasz występ...Usiadłem na krześle, wziąłem kartkę w dłonie i zacząłem czytać. Jasiek stał obok i udawał mima, parodiował mój tekst, pokazując go...zadzwonił dzwonek, ale nie skończyliśmy skeczu, ku mojemu zdziwieniu wszyscy zostali w klasie i przyglądali się naszemu wystąpieniu...Skończyliśmy...Zaczęli bić brawo, pani z niemieckiego nam podziękowała...tak minęła mi lekcja niemieckiego....teraz Technika...ehhh..Szkoda gadać, jedna z nudniejszych lekcji we wtorki...To tyle ze szkoły. Wróciłem do domu, postanowiłem przepisać na komputerze tekst, który napisałem w nagłym przypływie weny, dzień wcześniej...Pooglądałem tv, posłuchałem muzyki...A teraz ? Piszę post, którego mało kto przeczyta do końca, o ile w ogóle zacznie go czytać...To by było na tyle...Idę spać, jutro trzeba wstać do szkoły...
Co napisać na początek ? Myślę, że i tak nikt nie przeczyta tego co napiszę...chociaż w sumie, trzeba mieć nadzieję...;)
Mogę napisać co robiłem w szkole...więc...ekhem...Pierwsze dwie lekcje poszły lajtowo, na historii rozmawialiśmy o Drugiej Wojnie Światowej...Na religii oglądaliśmy występ z okazji Dnia Papieskiego...Chwila..Dostałem wiadomość od ciekawskiego, znowu ma problem...Dobra, jestem gotów ^^
Na trzeciej lekcji mieliśmy w-f...mieliśmy tylko teoretycznie oczywiście, bo postanowiliśmy zrobić próbę skeczu specjalnie dla Pani od języka niemieckiego ;) I tak minęły 3 lekcje w kolejnym dniu w gimnazjum...
muszę przerwać...znowu dostałem wiadomość....Spoko, przejdźmy dalej...Matematyka...ehhhh...O matematyce ciężko pisać, ale dzisiaj lekcja przebiegłą wyjątkowo miło, były układy równań...Na piątej lekcji mieliśmy polski, lekcja z wychowawcą...jeden wielki krzyk, chaos...wojna o to, czy otworzyć okno, czy zamknąć. Czasem dziwi mnie to, ze niektórzy doszli do 3 klasy gimnazjum...oooo teraz przerwa..w sumie nic się nie działo, nosiłem pewną panią, co nogę skręciła, na rękach ^^ Czas na lekcję niemieckiego...weszliśmy do klasy, uśmiechnięci, pewni energii, pomimo tego, że mieliśmy za sobą już pięć lekcji...Rozwiązaliśmy 2 teksty językowe, zapisaliśmy parę słów w zeszycie, zostało 7 minut do końca lekcji i nadszedł czas na nasz występ...Usiadłem na krześle, wziąłem kartkę w dłonie i zacząłem czytać. Jasiek stał obok i udawał mima, parodiował mój tekst, pokazując go...zadzwonił dzwonek, ale nie skończyliśmy skeczu, ku mojemu zdziwieniu wszyscy zostali w klasie i przyglądali się naszemu wystąpieniu...Skończyliśmy...Zaczęli bić brawo, pani z niemieckiego nam podziękowała...tak minęła mi lekcja niemieckiego....teraz Technika...ehhh..Szkoda gadać, jedna z nudniejszych lekcji we wtorki...To tyle ze szkoły. Wróciłem do domu, postanowiłem przepisać na komputerze tekst, który napisałem w nagłym przypływie weny, dzień wcześniej...Pooglądałem tv, posłuchałem muzyki...A teraz ? Piszę post, którego mało kto przeczyta do końca, o ile w ogóle zacznie go czytać...To by było na tyle...Idę spać, jutro trzeba wstać do szkoły...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
